moje wyznania
#14#12# :) >> środa, 26 marca 2008 20:47:18
noi nowa notka ale nie powatałaby bez Patrycji dziekuje atóż ta dziewczyna bedzie ze mna pisać to opko chciałabym jeszcze podziekowac croopie za co?? nie interesujcie sie zbytnio nie zartuje poprostu za wszystko dobra nie przynudzam teraz nastepna czesc:
****
ale Usłyszałam pukanie do drzwi...
Zapłakana zeszłam na dół, spojrzałam przez wizjer i zobaczyłam Sarę z Pete...Otworzyłam owe drzwi i rzuciłam się wprost na Sare, wtem ona przytuliła mnie... Gdy się od niej 'odkleiłam' spojrzałam na Pete
-słuchaj Pete chciałabym pogadać z Sarą sam na sam
-Dobrze jeśli chcesz- powiedział chłopak poczym skierował się do czarnego lamborgini.
-Chodź na górę- powiedziałam i skierowałyśmy się ku schodom.
Gdy weszłyśmy po schodach poszłyśmy w prawo w stronę białych drzwi.
Po chwili doszłyśmy do nich -otworzyłam je (tak to były drzwi do mojego pokoju) i od razu rzuciłam się na łóżko, Sara zrobiła to samo po tym jak zamknęła drzwi.
Przez moment siedziałyśmy w ciszy patrząc na siebie.
Jednak po chwili Sara zebrała się na odwagę i rzuciła:
-To o czym chciałaś pogadać??
Ja tylko spojrzałam na nią i do oczy napłynęły mi łzy........
Pierwszy raz od kilku lat tak płakałam, niczym małe dziecko po sracie swojej ukochanej zabawki. Aż w końcu:
-Przepraszam, przepraszam Cię za tą kłótnie i za to,, że byłam ,taka wredna po prostu za wszystko!- powiedziałam i od razu kamień spadł mi z serca.......
Sara patrzyła tylko na mnie ze zdziwieniem.
-Nie to ja cię przepraszam, za to, że nie było mnie wtedy kiedy mnie potrzebowałaś , i za to ,że dałam Ci powód abyś pomyślała, że kolejna osoba cię odrzuciła, choć wcale tak nie jest.
-wiesz chciałabym aby nasza przyjaźń przetrwała i żebyśmy nie kłóciły się o byle co
-wiesz ja tez chce aby nasza przyjaźń trwała wiecznie.
Przytuliłyśmy się do siebie. Rozpłakałyśmy się jak głupie. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym do późnych godzin nocnych. Tak naprawdę, to jedyną osobą, której ufam bezgranicznie jest właśnie Sara. Może i wygląda trochę jak Barbie… jej długie blond włosy, niebieskie oczy, piękna figura… ale nie jest pusta. To jedyna osoba na świecie, która umie mnie podnieść na duchu. Jedyna osoba, która rozśmieszy mnie nawet wtedy gdy jest naprawdę źle. Kocham ją. To moja prawdziwa przyjaciółka.
Gdy poszła już do domu, zaczęłam zastanawiać się co do swoich uczuć do Franka…
Czy to tylko zwykłe zauroczenie, czy coś więcej?
Gdy pocałował mnie, poczułam się jakoś… inaczej. To przez jego cudne usta czy może przez ten alkohol i głośną muzykę!
Co się ze mną dzieje?
Nie miałam już siły i ochoty zastanawiać się nad tym… położyłam się spać.
Gdy rano obudziłam się, poszłam od razu zjeść śniadanie. Przecież to najważniejszy posiłek dnia. Hm… przydałoby się jakoś ubrać do pracy. Przecież pan Donatelli nie może zobaczyć mnie w różowym szlafroczku w złote misie! Nie, nie… na serio mój szlafrok jest szary bez żadnych dodatków. Ale nie zmienia to faktu, że mogłabym iść do cukierni w szlafroku.
Tak więc ubrałam jak na człowieka przystało i poszłam do pracy.
Rano zawsze jest ruch. Tak więc nie ma obijania się i prężno podawałam, kasowałam i wkładałam do siatek towar.
Gdy wybiła godzina 14 ruch był minimalny, a raczej zerowy. Żadnych klientów. Co to jakaś epidemia, że ludzie siedzą w domu? No nic… siedziałam tak i siedziałam, aż ktoś wszedł.
Facet. jego twarz skryta była pod wielkimi ciemnymi okularami.
-poproszę dwa pączki
-jakie?
-te z lukrem i tym czymś kolorowym- pokazał palcem na pączki.
Zapłacił i gdy miał już wychodzić cofnął się i podał mi jeden.
-ale…- o co mu chodzi? Kto to do cholery jest?
-proszę- ściągnął okulary. Kurde! To był Frank- muszę już iść na razie.- i wyszedł z cukierni. Zostawił mnie sam. Z mętlikiem w mojej głowie. No i z pączkiem.
-no i zostawił mi pączka i się pożegnał- opowiadałam Sarze.
-o kurde. Ale…. Ach! Brak mi słów
-no…
-powinnaś teraz do niego iść i wiesz…- popatrzyła na mnie znacząco. O co jej chłodzi?
-co?- spytałam niezbyt inteligentnie
-no idź do niego i podziękuj, czyli…no wiesz
-nie wiem
-oj! Z tobą gadać jak z dzieckiem. Pocałuj go!
-y… ale ja… nie jestem chyba na to gotowa
-kochana. To ty decydujesz. Ja tylko proponuję. Nie musisz robić tego co ci mówię. Ja tylko proponuję. Zrób jak chcesz. Wybacz, ale muszę już lecieć. Pa- pocałowała mnie w policzek i poszła.
Znowu zostałam sama. Hm… iść do niego? Y... nie! zadzwonię! Umówimy się. Jestem mądra! Ach!
Zadzwoniłam do niego i umówiliśmy się. W parku. Za pół godziny.
Tak więc pobiegłam przebrać się. Muszę wyglądać hm… co najmniej ładnie.
Ubrałam czarne rurki i zieloną bluzkę, która miała średniej wielkości dekolt. Do tego czarne buty na obcasie. Włosy rozpuściłam. Oczy pomalowałam czarną kredką. Koniec. Nie będę niewiadomo jak się starać. Przecież nie idę na żaden bal, tylko na zwykłe spotkanie do parku.
Poszłam do parku w umówione miejsce. Frank już czekał na mnie.
Przywitałam się i usiedliśmy na ławce. Tak pięknie wyglądał. Tak pięknie pachniał. Ale nie! Nicole skup się na tym co on mówi.
-a smakował pączek?
-ach tak. Bardzo- nagle obudziłam się. Co ja mówię? Bardzo? Sara zjadła go, bo ja nie przepadam za pączkami.
-to dobrze- uśmiechnął się. Kurcze! Ten uśmiech jest taki… ach! Brak mi słów. Po prostu rozpływam się…
Nagle przypomniały mi się słowa Sary: „pocałuj go. Pocałuj go.”
Nie myśląc racjonalnie pocałowałam go.
Namiętnie. Na początku niepewnie. Zdziwił się moim zachowaniem, ale podobało mu się, bo zaczął oddawać mi pocałunki.
Nagle poczułam wielki lęk. I co potem? No co? Zostaniemy parą? Nie jestem gotowa…
Odkleiłam się od niego i uciekłam. A co miałam innego zrobić?
komentarze [3]:? >> poniedziałek, 3 marca 2008 13:04:09

Dzisiaj bez części opka...Czemu??....Nie wiem poprostu nie mam weny...tagże dlatego, że nie wiem czy pisać dalej i tak nikt praktycznie tego nie czyta cały czas marne 3 albo 4 komętarze mało mnie to mobilizuje.....
A tak przyokazji chciałabym się zapytać czy ktos by zechciał prowadzić tego bloga ze mna a może innaczej..hm....może kto by chciał pisać ze mną to opowiadanie....to jesli ktoś chce to nich pisze w komętarzu pod tą notką....chciałabym a by znalazło się tam imie, numer gg, i dlaczego chciałbyś/chciała pisać ze mną te opowiadanie:))))))) więc prosze pisać.....
komentarze [6]#13#11#czesc opka... >> wtorek, 12 lutego 2008 21:16:36
Przepraszam, że tak długo nie pisałam ale poprostu brak czasu, brak weny, dołek ale wkońcu się ogarnełam i napisałam nową...wiem ,że to nie żadne arcydzieło ale narazie tylko na tyle mnie było stać.....
***
-Zatańczysz?!-powtórzył pytanie Frank
odpowiedziałam mu tylko kiwajac głową....
Akurat leciało Apologize, przyznam, że nawet fajna ta piosenka^^.
Tańczyliśmy w uścisku...czyłam jego dłonie na moich biodrach.....
Zkażdym jego ruchem przechodził po moim ciele dreszcz....
Czyżby to uczucie którym go kiedyś dażyłam pozostało??.....
A jak nawet to i tak nigdy nie będziemy razem....
Czemu?? sama nie wiem poprostu nie umiem dopuścić do siebie myśli, że ktoś mnie może kochać!!!....
Wszystkich których kochałam i myślałam, że im na mnie zależy opóścili mnie...ale to już inna bajka, wróćmy do zeczywistości...
Gdy tak tańczyliśmy zrozumiałam, że z każdą minutą piosenki wtulona w niego moje uczucie sie nasila.....
Chciałam uciec nie chciałam znowu poczyć smaku odrzucenie, ale przeciez nie mogłam tak poprostu wyrwac sie z jego uscisku i pobiec niczym kopciuszek.....
Wziełam sie na odwage spojżałam mu w oczy i gdy miałam coś powiedzieć moje i jego usta się zetkneły....wtedy wiedziałam, że musze iść....wyrwałam sie i pobiegłam....poprostu wybiegła nie patrzac na innych....
Wybiegłam za drzwi jagby opaczona i co zobaczyłam nie było żadnej taksówki...eh....postanowiłam sie przejść......
Szłam powoli w ciszy...i Gdy tak szłam poczułam w mojej kieszeni wibracje...Tak to była moja komórka, wyjełam ja i spojżałam na wyświetlacz...widniał na nim imie Frank...nie miałam odwagi odebrac więc spowrotem włożyłam kome do kieszeni....
Od kilku dni strasznie mnie coś trapmi..wydaje mi sie, że to przez ta kłótnie z Sarą i przez poznanie fob...
Szłam patrąc sie wdal i wyobrażałam sobie jak kiedys było fajnie jak moja cała rodzina była w komplecie....jak nie byłam pokłócona z Sarą....
Łzy napłyneły mi do oczu byłam strasznie zła i przygnębiona, postanowiłam więc zadwonić do Sary....
-halo??
-Sara??
-tak?! coś sie stało??
-Hej, tak potzrebuje twojej pomocy przyjdź do mnie za jakieś 10 min prosze....po tych słowach sie rozłączyłam... (mówiłam przez łzy)
Biegłam, biegłam ile sił żeby trafić do domu...nie dlatego, że tego chce tylko dlatego, że chce odpocząc....wiem, że może toś śieszne "odpocząć gdy matka pije na dole ale no cóż wkońcu to mój "dom"...
ciasny i troszke brudny ale wkoncu dom....'
wbiegłam do niego i odrazu udałam sie na góre....do moich 4 scian które można nazwać pokojem....płakałam jak małe dziecko.....było mi strasznie źle....aż nagle....
****
Na dzisiaj tylko tyle postaram sie ododac nową za kilka dni:) pozdrawiam...
komentarze [4]#12#10#cześć opka....:/ >> piątek, 19 października 2007 21:27:31
I wyszłyśmy.NIe wiedziałam dokąd podążamy(jak to zwykle). Po przejściu kilku alej,usłyszałam z daleka dobiegającą muzyke i już wiedziałam, że to "tu". A to "tu" to była jedna z bogatszych alej tzw.snobów.
-Ja nie ide do tych snobów-zaczełam prawie krzyczeć!!!!
-Spokojnie to, że on tu mieszka to nieznaczy , że jest snobem-powiedziała Mandy
-Serio?!
-No Rob ma poprostu nadzienych starych i tyle, a tak to jest spoko:)
-Mam taką nadzieje.....-powiedziałam z grymasem
Weszłyśmy przez brame i oniemiałam tyle tu było, ludu!!!!
Weszłyśmy do środka. Tyle tu było ludzi, normalnie jak na jakiejś wyprzedaży.....
Alkochol lał się strumieniami, a faje wodnebyły ciągle w "ruchu".
Dziewczyny jak zwykle gdzieś polazły....a ja przecierałam się przez ludzi, aby dojść do browca...XD.
Gdy doszłam wziełam plastikowy czerwony kubeczek i nalałam sobie piwka z wielkeij beczki...(nie ma to jak piwo prosto z beczki).
Sączyłam je, na tych wszystkich ludzi.
Było tu mnóstwo ludzi z mojej budy.....od koszykaży po głupie cherliderki...
Wśród nich była największa lalunia z budy!!! głupia barbie...
~O matko jak ja jej nienawidze-pomyślałam.
Stałam tak sącząc mój "napój" i przyglądając się jak kolejne pary wczodziły na góre...wiadomo po co=?.
Zastanawiałam się dlaczego one się tak dają?! troche alkocholu i są łatwe i myślą, że są super...
Mój tok myślenia wpewnym momęcie przerwał pewien chłopak,który był kiedyś moim całym światem, byłam w nim poprostu zabujana na zabój...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest koszykażem, ma ładny uśmiech, czekoladowe oczka, ah i świetny charakter..
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Hej Nicol
-Hej Frank....-po tych słowach się zarumieniłam
chyba coś do niego jeszcze czułam. Niestety nic nas niełączyło niż znajomość z lekcji historii
-Co tam u ciebie słychać?! , coś dawno Cie niewidziałem-powiedział uroczo
-A nic ciekawego, tak jak zwykle. Hehe niewiedzieliśmy się od ostatniej historii. A co tam u ciebie słychać??-powiedziałam z uśmiechem
-A też nic, oprócz tego, że nasza dróżyna zdobyła mistrzostwo i Cie niebyło na naszym meczu....
-no wiem ale niem...-niezdążyłam dokończyć a jakaś lalunia pociągneła Go do tańca......
stałam tak nadal pijąc drugie piwo aż wkońcu zauważyłam Mandy.
-O Nicol gdzieś ty się podizewałaś??-powiedziała radośnie
-A tu i ówdzie.....
Stałam z nią i kilkoma osobami gadaliśmy, piliśmy i ogółem się świetnie bawiliśmy......
Za moimi plecami usłyszałam głos
-Zatańczysz?!
a na moim ramieniu znalazła się czyjaś ręka i już wiedziałam kto to....
_________________________________________________________________
Prepraszam, że tak długo niepisałam i notka taka krótka la niemaiłam jakoś czasu i pomysły na nią....Mam do was prośbe powiadamiajcie mnie o nowych notkach i piszcie kto chce być powiadamiany...!!!! i to chyba tyle...
komentarze [14]#11#9#cześć opka >> piątek, 21 września 2007 23:05:04
Na wstepie chciałabym podizekować wszystkim czytającym moje opowiadanie aszcególnie kometującym...
A teraz dam wam linki do blogów z opkiem które czytam( są o Panic! At The Disco)
http://piatd.blog.onet.pl
http://piatd2.blog.onet.pl
http://piatd3.blog.onet.pl
~~~~~~~~~~~~~~
-Hej-powiedział im Mark
-To jest Pete Wentz-lider Fall Out Boy-powiedziała Sara
-Ja jestem Mark-powiedział chłopak podając ręke Pete
-Nicol ty znowu palisz?!-spytała Sara
-A co Cie to obchodzi D:?!-powiedziałam z grymasem
-Widziałam wczoraj jak jakieś dzieczyny prowadziły Cię do domy, Nic Ci niejest a tak przyokazji to co to były za jedne-spytała słodko Sara
-A co niewiedać?! zresztą niemam 10 lat żeby Ci się tłumaczyć...-powiedziałam
-Nicol słuchaj ona sie o ciebie martwi, zrozum-powiedział Pete
-Taaa....jasne dobra ja lece CZEŚĆ!!!!-powiedziała i poszłam
-Nigdy nieucieknisz od problemów-powiedział Pete
-Zostań Nicol!!!-krzyczał Mark
Pos słowach Pete stanełam odwróciłam się i.....
-Wiem, że nieuciekne od problemów, ale rozwiąże je w odpowiednim czasie ponieważ ie jestem gotowa bay im sprostać...
Po tych słowach odwróciłam się i poszłam....
Przez cały czas zastanawiałam się czy zrobiłam dobrze, że soebie z tamtąd poszłam i niepogadałam z Sarą.
A w uszach ciągle brzmiałay mi słowa Pete "NIE UCIEKNIESZ OD PROBLEMÓW".
Ciekawe co miał na myśli?!...
Szłam alejkami Los Angeles kopiąc puszke.
Co mam teraz zrobić wrócić się i znią pogadać czy iść dalej i olać to?!.
Pójde dalej ale nie oleje tego to złe słowo może poprostu brak mi odwagi aby znia pogadać?!
Niewiem, poprostu niewiem, jestem rozerwana...jedna strona mnie chce abym z nią porozmawiała, ale druga już mniej....
hmmm.......gdzie by tu iść( Wiem szybka zmiana tematu) może pójde na Cappucino:D!!!
No,ale tak samej na Cappucino?? dobra ide ale pójde do Mcdonalda...
Weszłam i odrazu stanełam w gigantycznej kolejce różnych ludzi...
Czekałam jakieś 10 min, aż wkońcu..
-Dzień dobry poprosze Cappucino i cicho truskawkowe na wynos
-Dobrze już chwileczke-powiedziała ekspedientka wyruszając po moje zamówienie...
Po chwili przyszła i dała mi moje ukochane Cappucino i Ciacho ja zaś zapłaciłam i wyszłam...
Szłam jedząc, pijąc i niewiedząc co ze sobą zrobić...
Może zadwonie do Mark'a?! a jak jest z Sarą??...trudno zadwonie....
Wybrałam jego numer i juz miałam nacisnąc zielone słuchawke gdy...
na sklepowej wystawi zauważyłam super buty^^, które musiałam mieć!!!.
Były czarne chyba zamszowe, luźno wiązane z turkusowymi sznurówkami a zboku jakiś super wzór...
Więc niepozostało mi nic innego jak je kupić.
Ale zanim weszłam wyzuciłam puste opakowania po moim zamówieniu.
-Dzien dobry-powiedziałam podekscytowana i podeszłam do butów ale był numer 37...
-Dzien dobry-odpowiedziała ekspedientka
-Przepraszam czy jest rozmiar 39 tych butów??
-Tak już...tylko musze iść na zaplecze.
Ja się tylko uśmiechnełam i dlaej rozglądałam się po sklepie...
Były tu buty,ciuchy i dodatki.....
Gdy przechadzałam się posklepie, coś pluszowego przykuło moją uwage....
A to "coś" to był pluszowy potworek, a raczej cała półka tych potworków.
Widziałam je kiedyś w internecie na pewnej stronie ale niemyślałam, że będą w którymś ze sklepów.
Może sobie kupie jednego?!, bo są takie słodkie.
Tylko teraz, który czarny,biły czy błękitny?!.
hmm...Wiem wezme błekitnego!!!!.
Zdjełam go z półki i poszłam do kasy gdzie stała tam zjuz z "moimi" butami ekspedientka.
-Prosze o to one nr. 39 miłbyć tak?-spytała sie podając Mi buty.
-Tak=D-powiedziałam przymieżając
-Są idealne-pomyślałam
-I jak pasują?!
-Tak!...są,są poprostu boskie poprosze ja A! i jeszcze tego potworka=D
-Dobrze...
Zapłaciłam i wyszłam (ceny wam niezdradze)
Dobra teraz do domu.Gdy tak szłam niechcący natknełam się na moje koleżanki na Mandy i Klare ma się rozumieć.
-Cześć!-powiedziały jakoś zbytnio podniecone....
-Hej, a wam co??!!
-A no właśnie bo dzisiaj jest impreza u Roba, tego super kolesia, no wiesz tego ślicznego...
-u kogo??
-No uuu...oj sory nieopowiedziałyśmy Ci...
-No własnie nie-i potych słowch opowiedziały mi wszystko a ja zwijałam się ze smiechu.....
-i zczego rżysz??-powiedziała oburzona Klara
-Oj nic widze, że się zadużyłyście=) mam nadzieje, że niebedziecie się o niego bić.....?!
-Nie niebędziemy, awiesz,że ty idziesz z nami?!-powiedziała Mandy
-Taaa....już lece
-No prosimy...On sie zgodził żebysmy przyprowadziły kumpele
-Yhy....No dobra tylko musimy iść do mnie bo musze się przebrać, bo wiedze, że wy już jesteście wystrojone..
-kurcze jaki on jest BOOOSKI-powiedziała Mandy
-Oj,dobra już przestań! będziesz się tak nim teraz podniecać?!-spytałam
-No, a co??
-Nie no nic, tylko to troche wnerwijące
-:/
Szłyśmy one z usmiechem na ustach, a ja byłam troche znudzona....po ok 5min doszłysmy do mnie....
-Dobra to teraz jak wejdziemy to wchodźcie na góre...Domyślacie się dlaczego!!(mieszkam w domku jedno rodzinnym)
-ok!
Weszłyśmy i odrazu poszłyśmy na góre ja poszłam do łazienki wziąść przysznic , dgy już to uczyniłam miałam dylemat wco by sie tu ubrać??!!
Pogżebałam z dziewczynami troche w szafie i wyjełam czarne rurki, czarną bluzke na ramiączkach do tego krótką turkusową bluze...
i moje nowe buciki^^.
Zakręciłam sobie jeszcze na moich kruczoczarnych włosach wałki i wziełam sie za malowanie...
puder, czarna kretka na oczach i bezbarwny no moze troszke różowy błyszczyk na ustach...
zajeło mi to ok 7 min. Musiałam jeszcze poczekac chwile na włosy....
Siedziałysmy na moim łóżku ja wyciągnełam fajka i zaczełam se popalać....zaczełyśmy się wygłupiać i spiewać piosenki.
Po ok 10 min zdjełam wałki i rozczesałam troce moje loki....
C.D.N.
komentarze [12]#10#8# cześć opka >> sobota, 8 września 2007 00:04:41
Na wśtępie tej notki pozdrawiam wszystkich czytających!!!! i kometuących bardzo dziekuje...aha i notki beda rzadziej bo szkoła i nauka wiecie jak to jest dobra niebede przynudzać...bo wekend nareszcie!!!. Więc przejdźmy do opka...
-Poproszę L&M i zaoalniczke-powiedziałam
-A jakie to moją być te L&M???-spytała starsza kobieta w kiosku
-Te najmocniejsze
-czerwone tak??
-Tak powiedziałam i się uśmiechnełam....
****
-Ciekawe co ona tam robi-powiedziała z ironią w głosie Sara
-nie wiem -powiedziała odniechcenia Klara
*****
Zapłaciłam i schowałam co nieco do kieszeni...i poszłam no nie ta droga na drugą strone grrr....Obejżałam się wlewo, prawo i jeszcze raz w lewo....i przeszłam na drugą strone....,wyciągnełam jednego papierosa i zapaliłam go.....
Jaka ulga!!!- pomyślałam chyba paliłam tylko dlatego aby się odstresować......
-Co tak dłu...ty plisz??-ździwiła sięKlara
-Ja?! nie:Pto gdzi idziemy??-zmieniłam temat
-Nie wiem-powiedziała jakże uroczo Mandy
Szłyśmy tak a ja słysze.....
-Oj nieładnie Nicol ty znów palisz?!
odwracam się i kogo wiedze?! no kogo???
-Mark co ty tu robisz??
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mark mój kumpel kidyś najlepszy ale gdy wyjechał do niemiec nasz kontak był słabszy...Ten chłopak jest bardzo ładny ma krutkie czarne włosy i niebieskie oczy ale....niestety jest gejem.....hehe ale i tak go lubie^^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-A przyjechałem do ciotki
-wyładniałeś-powiedziałam z bananem na twarzy...
-Ty też sie zmieniłaś...
-Oj sory za mój nietakt to jest Mandy i Klara...
-hej-powiedzieli równo
-a ja jagby co to jestem Mark
-Wiesz Nicol sory ale my już lecimy ok??
-Nie no jak musicie.....to pa!
-Jejku wiesz jak tęskniłem??-powiedziałm mój kochany kolega
-Ja też, fajnie znów Cie widzieć....ha masz jeszcze ten błysk w oczkach fajnine:PPPPP
-No mam a co nadal MI zazdrościsz??:P
-nie już nie....to gdzie idziemy?!
-Może do parku??
-Ok! a na ile zostajesz...??
-Na jakiś tydzień może dwa:(((( wiem krótko ale jak wyjade to bedziemy dosiebie pisać i dzwonić to nietosamo czaje ale przynajmniej coś-powiedział ze smutkiem w głosie Mark
-No wiem ale niemyślmy narazie o tym ok??
-ok-powiedział i wziąl mnie pod ręke
Tak szliśmy rozmawiając...i wspominając...
-A pamiętasz jak bwiliśmy się w chowanego, a ty schowałeś sie do mojej szawy, a ja niemogłam Cie znaleść, i ty tam zasnołeś a twoja mama się wściekła haha-powiedziałam ledwo
-Tak pamietam ale wtedy mi sie dostało...wiesz mu się znamy od... od.... małego od zawsze.....
-Wiem na moje nieszczęście...:P
-No wiesz-powiedział zgrymasem na twarzy Mark
-Nie żartuje głupku....
-hehe wiedziałem:D A jak tam Sara???
-Nie wiem niegadamy ze sobą....
-Dlaczego!!! o co znowu poszło?? bo ja miałem do niej zadwonnic ale zobaczyłem ciebie i tak jakoś....
-hę...zadługo by tu opowiadać....
-No mów....mamy dóżo czasu.......
Więc opowiedziałam mu....
-Wow to nieźle........Oooo już jesteśmy w parku patrz tam jest wata cukrowa, ja pójde kupić a ty tu usiądź....-powiedział i poszedł...
A ja usiadłam i patrzyłam w niebo....dzisiaj było piękne takie jeasne i śliczne białe, puchowe chmurk:DDDD...
Mark gadał z kimś przez telefon ciekawe z kim?!
***
Hej Sara wiesz ja już jestem w Los Angeles a ty gdzie jesteś??-powiedział
-właśnie łaże z kolęgą po mieścia co??/
-To przyjdzie do parku jest tu Nicol...wiesz do którego ....a i gdyby co to ja niedwoniłem ok??/
-wiem gdzie ok...niewygadamwreszcie se znia porozmawiam dobra pa zaraz będziemy....
****
O nareszcie idzie pomyślałam i spojżałam na chodnik po którym wędrowała śliczna gąsieniczka...
ta to niemysi się niczym przejmować-powiedziałam do siebie.....
-prosze-powiedział Mark
-No nareszcie=D
-mmm...jaka pyszna=D
-Wiem ale moja lepsza-powiedziałam i wywaliłam język:P
-A wcale, że nie!!!!-obóżył sie mój towrzysz....
-A chcesz się przekonać to masz!!-powiedziałam i dałam mu kawałek mojej waty.....
-To teraz ty masz moją....
-Mmmm....pyszna brakowało mi ciebie.....chociaz byłes czasem wkurzający....-powiedziałam i doczu napłyneły mi łzy
-Mi ciebie też bardzo brakowałoi niepłacz prosze-powiedział i mnie przytulił
-Sory ale musze zapalić trzymaj-powiedziałam i dałam mu moja wate....i to co miałam zrobić zrobiłam i odebrałam moją pyszną, słodką "chmurke"
-Gdzie potem idziemy?!-spytałam
-nie wiem to sie jeszcze okaże...wiesz nauczyłem się już jeździć na desce....-powiedział uroadowany Mark
-No widzisz to jutro idziemy do skate parku....-powiedziałam
-ale....ja niemam deski
-to ja Ci pożycze jedną z moich desek tylko nie tą z ktuliczkiem:p
-Dlaczego nie tą z króliczkiem ona jest suuuuper
-Bo ja na niej jeżdze-powiedziałam dumna
-Tylko jak się połamie to Cie zabije mówie Serio!!!!
-Tak jest rozumiem-powiedziałam i zaczeliśmy się śmiać....
Biorąc bucha zauważyłam, że Sara i Pete idą w naszą strone...
-Kurde a oni tu czego??? chodźmy z tąd prosze..-powiedziałam ze złością w głosie....
-Nie! zostańmy ja chce pogadać z Sarą powiedział i zrobił maślane oczy....
-To ja pójde ty se pogadasz i jak skonczysz to zadwonisz do mnie i ja wtedy przyjde ok??
-Nie!!!! siedzisz TU-powiedział stanowczo i złapał mnie za ramie
Noi przyszli....bo musieli w końcu dojść....;/
-hej-powiedzieli razem....
C.D.N.
________________________________________________________________
Wiem, że ta notka tak bardziej od dupy strony ale niemiałam na nią pomysłu.....
komentarze [16]#9#7czesc opka i PODZIĘKOWANIA >> niedziela, 26 sierpnia 2007 00:47:42
A wieć na wstepnie DZIĘKUJE za zrobuenie szablonu i stylu css
MCR-FOB-PATD-IS-MY-LIFE.MYLOG.PL

I dziekuje tez wszystkim komętujących i wpadających na mój blog....
a teraz opowiadanie....a i ta notka jest specjalnie pisana dla kropki:P
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
O Boże!!!! czy tej Sarze się nudziło?!. Pewnie miała zadóżo kasy na końcie, i dlatego zaczeła mi wysyłać te bzdury??-pomyślałam
Kurde niewiem co robić!!!. Mam już dość tego wszystkigo!!!(dziwne myśli kszatały mi sie pogłowie)Noi doszłam na plaże ale dziewczyn jeszcze niebyło.....usiadłam więc na jednym z kamieni i wpatrywalam sie w ocean....w niebo, błekitne niebo na którym były białe puchowe chmurki.
Jak byłam mała zawsze chcialam dotknąć chmur, nieba ale jednak sie bałam... Jeszcze pamiętam ja z tatą puszczałam latawce...Strasznie to lubiłam i strasznie tęsknie za ojcem....Nie!!!!! Co ja mam tęsknić za kimś kto mnie zostawił nigdy!!!!Wtedy po policzkach spłyneły mi łzy....Wpadłam w jakiś trans całyczas po głowie chodziły mi straszne myśli niemogłam sie obudzić aż wkońcu.:
-Nicol!, Nicol! nic Ci niejest?!-spytała Mandy
-Nie niec poprostu sobie tak rozmyślałam-odpowiedziałam jej ocierając łzy..
-Napewno??-
-TAK!!! to po co chciałyscie sie ze mna spotkać??
-A no tak idziemy zrobić sobie nowe kolczyki może chciałabyś iść z nami??-spytała Klara
-No...może....:P Nie no żartuje może i ja zrobie sobie kolczyk:P-powiedziałam
-No to fajnie chodźmy-powiedziała podniecona Klara
-Ale ztym kolczykiem to ja żartowałam...
-Dlaczego??-wydukała Mandy
-nie wiem, jeszcze sie zastanowie ok??-wytłumaczyłam
-I jak sie dzisiaj spało?? Po tych wczorajszych wybrykach-spytała sie ze strachem w głsoe Klara
-A dobrze tylko mnie troche suszy i łeb boli-powiedziałam
-No niedziwie Ci się tyle wypićhehe-powiedziała Mandy
-hehe no troszke zadóżo...to gdzi idziemy?-spytałam zaciekawiona
-A tu za rogiem jest zakład percingu-powiedziała roztropnie Klara
-Aha bo troszke się boje:((((
-A czego ty się boisz?? przecież ty nie a czekaj, czekaj to znaczy, że ty zrobisz sobie kolczyk?!-powiedziała zaskoczona Mandy
-No tak-powiedziałam z uśmiechem
Noi tak szłyśmy w milczeniu do tego zekałdu. Gdy weszłyśmy sztrasznie się bałam
-Dzień dobry my chciałyśmy zrobić sobie kolczyki-powiedziała Mandy
-to prosze tu podejść-powiedziała kosmetyczka noi podzeszłysmy
-to która pierwsza??
-ja moge powiedziała ze spokojem wgłosie Mandy
-no to co dziś robimy??
-koczyk w pępku
-A wieć prosze połóż się tu-powiedziała kosmetyczka pokazując na "kozetke"
Ja sie odwróciłam. Nie mogłam odwagi patrzeć....ale moja ciekawość była tak wielka, że musiała sie odwrócić i zrobilam to akurat wtedy gdy kosmetyczka wbijała igłe w czesniej naciągnietą skure Mandy bleee...pomyślałam i zastanawiałam się czy zrobić sobie ten kolczyk w wardze...
-Bolało??!!-spytałam się Mandy która akurat zwlekała sie z kozetki
-Nie no co ty!!! nie no może troszke ale jaki śliczne ten kolczyk-powiedziala z uśmiechem na ustach Mandy...
-To teraz która??-spytała sie patrzac na mnie i naklare kosmetyczka,
i wtej oto chwili ja pokazałam na Klare a Klara na mnie i zaczełyśmy sie obie śmiać.......:D
-No dawaj Klara-powiedziała z grymasem Mandy
-No dobra to ja chce kolczyk nad górną wargą po lewej stronie-powiedziala drżącym głosem Klara
-ok! to siadaj
-dobrze-powiedziała i usiadła...
Kosmetyczka wzieła igłe...poczym ją wbiła i bylo juz powszystkim tylko wsadziła kolczyk i koniec...Klara wstała uśmiechnięta
-Nareszcie-wydukała
-To teraz ty??-spytała kosmetyczka patrząc na mnie
-Ja przełknełam tylko śline, kiwnełam głową i usiadłam na krzesłku a Mandy i Klara miały czy jak spodki....
-To gdzi?-spytała kosmetyczka
-w dolnej wardze po prawej stronie-powiedziałam i pokazałam jej o to miejsce ona zaś zieła długopis namazała mi kropke tam gdzie ma kolczyk
-może tu?? a ty pierwszy raz??
-tak dobrze jest, tak pierwszy raz
-Nie bój się-powiedziała ciepło i wtym momęcie wzieła igłe i tach włożyła a wdziurke po igle wsadziła kolczyk.(mam wreszcie kolczyk-pomyślałam)
-Widzisz to nic takiego...-powiedziała Mandy
-Wiem hehe=)-na mojej buzi zagościł uśmiech. Kazda zapłaciła za siebie i wyszłyśmy
-Poczekajcie chwile ja skoczr tylko do kioskuok?!-spytalam robiąc oczy jak kot ze shreka
-No dobra ale się pośpiesz-powiedziała Klara
o poiszłam kiosk był akurat po grugiej stronie ulicy
wiec sie rozejzalam na boki czy nic niejedzie i poszłam(O kurde mama Sary) gdy ją zobaczyłam byłam zdenerwowana bo,przecież jestem pokłucona z Sarą......
-Dzien dobry-powiedzialam słodko się uśmiechając
-O niecol! Dzien Dobry wcale Cie niepoznałamwiesz-powiedziala mam Sary
-Gdzie ty sie podziewasz jakoś ostatnio nieprzychodisz...-dodała
-A jakoś tak niemam ostatnio czasu-zaczełam jej kitować
-To może wpadniesz jutro?! o wiedze, że masz kolczyk
-a nie wiem może przyjde....
-Dobrze więc jak bedziesz mogła to wpadnij
-dobrze, dowiedzienie:D
-no pa,pa-powiedziała mama sary i poszła
-fiu nareszcie-pomyslalam i poszłam wstrone kiosku....Wiem, że to co mialam kupić jest niezdrowe i dawno już ztym skończyłam ale coraz cześciej mnie do tego ciągnie od tej kłutni. Dzięki Sarze z tego wyszłam i dzieki z iej znów wto wpadne...podeszłam do zielonej butki zchyliła sie i zobaczyłam wniej starsza panią,,,więc poprosiałam o....
C.D.N.
_________________________________________________________
Wiem, wiem znowu krotki no ale cóz.....
Ha i znowy zmieniłam szablon i styl css i jak wam sie podoba?! teraz jeszcze poszukam avka i bedzie super dobra ja kończe papa miłego czytanie pozdrawiam:*
komentarze [17]#8# 6część opka^^ >> środa, 22 sierpnia 2007 20:50:13
Heh jak widać zmieniłam szablon i muzyke oraz dodałam zegarek^^
Troszkę mnie zawiedliście z komętami ale ja to rozumiem gdyż jest piękna pogoda i nikomu niechce się siedzieć przy kompie a niektórzy pewnie wyjechali!!!!! A tak piszcie kto chce być informowany o nowych notkach najlepiej w księdze gości bo niewiem kogo mam powiadamiać pisze jak głupia do miliona ludzi a połowa i tak niewchodzi no ale cóz mówi się trudno dobra przejdzmy do opka:
~~~~~~
Nawet zabardzo niewiem co to za miejsce to chyba ich jakiś "Club"
-Hasło-powiedział jakiś chłopak
Mandy coś wyszeptała i weszłyśmy do środka...Było tam sporo ludzi wszyscy witali się z Mandy i Klarą aż wkońcu przedstawiły mnie stanełyśmy we trzy na jakimś barku iii...
-Ta panienka nazywa się Nicol i od dzisiaj będzie do nas należeć....
Nastała cisza ale pochwili wszystko wróciło do normy i my wróciłyśmy na ziemie:)
-Jak to będe do was należeć?!-spytałam się
-do naszej takiej wielkiej rodziny-odpowiedziała Klara
stałam z Klarą z boku a Mandy gdzieś poszła
-Ej Klara co to za przysti=ojniak tam co wymiata na parkiecie??-spytałam
-To Rob nieradze do niego startować może jest ładny ale wykorzysta Cie i zostawi to ham i prostak trzymaj się od niego zdaleka niepopełniaj jako nastepna tego błędu-wytłumaczyła mi Klara
-nie no ok
Moja towarzyszka czyli Klara zaczeła się bawić, tańczyć itp..
A ja nadal stałam pod ścianą i czułam się jakoś nieswojo....Przez tych wszystkich ludzi.Zastanawiałam się co ja tu robie? Dlaczego niejestem w domu?? albo dlaczego niejestem z Sarą a no tak niemoge być w jej towarzystwie bo jesteśmy w konflikcie...Al te dziwne myśli przerwała mi wtym mmomęcie Mandy i przyniosła jakieś drinki w probówkach jak w labolatorium....
-To który chcesz różowy czy zielony??
-hmm....może różowy-powiedziałam
-Dobry wybór-Mandy póściła mi oko
Noi to wypiłam....
-Kurde co to jest??-wykrztusiłam
-hehe a co za mocny?!-spytała Mandy
-No troche ale dobry:P
-To teraz chodź tańczyć-powiedziała mi swój 'Genialny" pomysł Mandy
-Ale ja nietańcze-powiedziałam ironicznine
-No chodź!!!
Noim zanim się obejzałam byłam już na "parkiecie" i nawt nieźle mi szło A Mandy i Klara zaczeły przynosić więcej i więcej drinków....
-Chodź na chwile nazewnątrz-zasugerowała Klara
-Ok!-powiedziałyśmy i wyszłysmy
-heh musiałam sie troszke przewietrzyć jest tam strasznie duszno wiesz Mandy, że Nicol spodobał się Rob?!!
-że co?? Nicol prosze Cie..-niezdązyła dokończyć Mandy
-wiem, wiem Klara mi już mówiła
Usiadłyśmy na schodach wypiłyśmy coca-cole:P I pochwili byłyśmy już w srodku....Noi piłąm i bawiłam się dalej aż w pewnym momęcie urwał mi się film(nie,nie to nie pigułka gwałtu)
-Ej Nicol, Nicol-budziła mnie Mandy
-NOOO??!!-byłam normalnie zalana w trupa
-Gdzie mieszkasz?? to Cie odprowadzimy...
-W domu
-No ale gdzie??-powiedziała Klara
Noi zwymiotowałam naszczęscie byłyśmy na dworzu....... i było jakoś jasno...szłyśmy a raczej one mnie prowadziły...
-Kurde gdzie ona może mieszkać??-powiedziała Mandy
-Nie wiem-krótka odpowiedz Klary...
-Mam pomysłzapytajmy sie tej sary gdzie ona mieszka-zaproponowała Mandy
Normalnie tak mi się kręciło wgłowie, że niewiem...I znalazłyśmy się przed domem Sary...trzymała mnie Mandy bo niemiałam nawt siły stać....
***
-dzień dobry czy tu mieszka Sara??
-Tak to ja...
-Czy mogła bys mi powiedzieć gdzie mieszka Nicol May??
-Tak...trzy domy ztąd...
-Dziena
***
Niemam pojęcia co się zemną dzieje i znowu urwał mi się film.....
Gdy się obudziłam byłam już usiebie wdomu w moim łuszkuniwiem jak tam dotarłam i dlaczego jestem wsamiej koszulce i majtkach!! o_0 a na podłodze leżała karta: DZIŚ O 18:00 BĄDŹ NA PLAŻY...JEŚLI OCZYWIŚCIE CHCESZ MANDY I KLARA...
podkreslone było słowo chcesz oczywiście, że chce uhuhu było juz pare minut po 16 poszłam więc na dół umyłam się (doprowadziłam sie do normalnego wyglądu) Pooglądałam jeszcze TV..Kurde jak mnie łeb boli.....wziełam aspiryne była już pare minut po wpółdo szóstej....Więc wyszłam po drodze poszłam jeszcze dosklepu po picie bo mnie troche suszyło...włączyłam tel i miałam mnóstwo sms-ów których niemiałam zamiaru czytać ale jednak to zrobiłam z ciekawości je przeczytałam....
____________________________________________________________________
Wiem notka krótka ale niemiałam na nią pomysłu....pozdrawiam wszystkich:* buźka ciao....
komentarze [14]#7# 5cześć opka ^^ >> poniedziałek, 13 sierpnia 2007 12:25:16
-Dzięki, że wyszłyśmy-powiedziałam uradowana
-Nie ma za co-powiedziala za złością w głosie Sara
-Kurde o co ci znów chodzi-spytałam
-heh niemogłyśmy jeszcze zostać wiesz ile osób chciało by poznać FOB??-powiedziała Sara
-No widzisz ale ja do niech nie należe jakchciałaś zostać to było to zrobić-powiedziałam już prawie krzycząc
-No tak napewno a potem by było, że cie zostawiłam
-Weź mnie nie wkurzaj ok??!!
***
-Ciekawe o co się kłucą?!-powiedział Partick(Wkońcu stałyśmy przed kawiarnią)
-Może o fryzjera??-zasugerował Joe
-Chodźmy sprawdzić-powiedział stanowczym głosem Pete
***
-Dobra niebęde Cie wkurzać wielka zła panienko-darła sieSara a przechodnie patrzyli na nas jak na idiotki
-Weź daj mi spokój Barbie
-O co awm chodzi-Joe
-nie twoja sprawa-wykrzyczała Sara
-Dobra mam was w dupie ide stąd-powiedziałąm i pobiegłam
Biegłam aż wkońcu zwolniłam i szłam słyszałam za mną kroki ale niezbyt mnie to obchodziło kto to był i wtym momęcie ta postać złapała mnie za ramie i się odwróciłam a był to Pete
-Choć pogadamy-zasugerował chłopak
-Sory ale niemam zbytniej oczoty z tobą rozmawiać prosze zostaw mnie w spokoju
-Ale...
Niezdązył dokończyć a ja odwróciłam się na pięcie i poszłam.....
Wyłączyłam telefon tak na wszelki wypadek....Kurde po co ja mu dałam mój numer po co ja wogólnie z nim wtedy gadałam no po co??-pomyślałam i szłam dalej patrząc na tych wszystkich szczęsliwych ludzi których mijałam....i dotarał na plaże bo niby gdzie dodomu raczej bym nieposzła do matki która tylko chla...usiadłam sobie na jednym z kamieni
wziełam patyk i zaczełam coś gryzmolić na piasku po jakiś może 30 minutach przyszły jakieś dziewczyny
-Hej co tu robisz mała-powiedziała jedna z nich
-siedze nie wiedzisz-powiedziałam
-Ej jaka ostra może zrasujemy jej tą buźke com??-powiedziała druga
-nie!-powiedziała pierwsza-Hej jestem Mandy
-A ja Klara
-heh a ja jestem Nicol
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mandy miała krutkie czarno różowe włosy, niebiekie oczy i kolczyki w uszach nosie i wardze
Zaś Klara miała krótkie brązowe włosyz których podspodem wychodziły bląd, zielone oczy i kolczyki w uszach brwi, i jęyku Noi obie miały taki sam tatuaż na ręku
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-fajny kolczyk-powiedziałam pokazując palcem na warge Mandy
-To jak ci sie podoba to czemu sobie go niezrobiłaś??-powiedziała Klara
-Poenieważ niemiałam zdóżo odwagi apozatym moja przyjaciółka to znaczy teraz już niezabardzo moja najlepsza, że to głupie i wogóle a zresztą mniejsza z tym niebęde was nudzić-wytłumaczyłam
Ej nienudzisz atak przyokazji sory za pytanie czy cos cie trapi??-zapytała Mandy
-mnie nie -odpowiedziałam drżącym głosem
-no niekłam przecież widze-powiedziała Klara
-Oj dobra i tak niechcecie słuchać opowieści o moim durnym życiu-powiedziałam z grymasem
-a własnie, że chcemy!!- powiedziały obie
Więc opowiedziałam im moją chistorie troche je przydkało a ja sie uśmiechnełam
-Mam sprać tą... no jak ona ma?? no tą barbie a już wiem Sare-powiedziała ze złością Klara
-Nietrzeba a ty zawsze z tym biciem-spytałam
-obawiam się, że tak-powiedziała mi Mandy
-Achcasz do nich wracać-życiała pytanie Klara
-No ale do kogo??!! a już wiem do nich nieraczej nie..-powiedziałam
-To chodź z nami-zaproponowała mi Mandy
-Ale gdzie??!!
-Cho! zobaczysz-powiedziała Mandy z uśmiechem na twarzy
-to miejsce w którym się spotykamy...tworzymy jedną wielką rodzine a ty masz dzisiaj szczęscie bo jest impreza idziemy sie zabawić...:)-powiedziała Klara
-No dobra mozemy iść-powiedziałam i poszłyśmy.... i gdy mijałyśmy dom Sara nachwile przystanełam gdyz miała zapalone światło w pokoju...gdy tak stałam myślami byłam gdzie indziej gdziś gdzie sama niewiem gdze...
-no idziesz czy nie??!!-powiedziała Mandy
-Tak już idę-powiedziałam
-A czyj to dom jakiegoś mena czy co??-zapytała sie z ciekawości Klara
-nie to tej mojej przyjaciółki
-mmmm.... to może zronimy jej sajgon w chacie??-zaśmiała się wrednie Sara
-Nieopłaca się:P możemy już iść??
-powiedziałam
Mandy skiwneła tylko głową i poszłyśmy Klara po drodze zaczepiała jakieś dzieciaki i je straszyła ale miałam ubaw potem sie ganiałyśmy i niechcący wpadłam na słupa ale nic mi niebyło aż wkońcu się uspokoiłyśmy i doszłyśmy....
C.D.N.
______________________________________________________________________
Hej mam do was prośbe chciałabym abyście mnie powiadamiali o nowych notkach prosze....mam ndzieje ze ise podobało pozdrawiam:)
komentarze [11]#6# 4 czesc opka >> środa, 8 sierpnia 2007 10:46:04
-Kurcze Sara nie chce tam iść-powiedziałam patrząc się na kawiarnie...
-No ale oni już tu są
-Noi co z tego?! powiem poprostu, że źle się czuje i pójdziemy...
Prosiłam Sare ale na marne już zaciągneła mnie do środka:((...
-Cześć!-powiedziałam grzecznie i w tym momecie wszyscy wstali od stolika..
-Cześć-powiedział Pete
-to jest Patrich Stump-powiedział pokazując na niego
-Hej-patrick
-to jest Joseph innaczej Joe
-Cześć-Joe
a to jest Andrew..
-Siemka-Andrew...
-hehe a to jest Sara May moja przyjaciółka -powiedziałam poczym usiadłam
-A ty jak sie nazywasz??-powiedział Joe
(upss nieprzedstawiałam sie)-pomyślałam
-Nicol Hudges-odpowiedziałam...
podeszła do nas kelnerka...
-To co zamawiamy?? bo ja biore pepsi -żucił Pete
-Ja może wezme ciacho czekoladowe-powiedział Patrick
-Ja wezme goracom czekolade-powiedział z usmiechem Joe
-a ja wezme ciacho orzechowe-zaśmiał sie Andrew
-A ja wezme Cafe Late i ciastko czekoladowe-życiała moja friend
I w tym momecie odpłynełam....niechciało mi sie ich słuchać....
-Nicol a ty co zamawiasz hej...-powiedziała dziwnym głosem Sara
-Aaaa ja przepraszam zamyśliłam się...JA chyba wezme Cappucino
złożyliśmy to nasze zamówienie i zaczelismy rozmawiac a raczej Sara zaczeła z nimi rozmawiać i pochwili było nasze zamówienie. Gdy popatrzyłam na moje Cappucino i ,że niema do niego cukru to myslałam, że zaraz wybuchne!!(ze źłości Cappucino bez cukry kto to widział?!)
-Przepraszam ale musze iść po cukier
-A po co ci cukier??-spytał się dziwnie Joe
-Aby osłodzić sobie życie:P hehe-odpowiedziałam mu i poszłam
***
-MOge Prosić o cukier?!-zapytałam sie grzecznie pani siedzacej za ladą
-Tak chwileczke
***
-noi gdzie ta Nicol jest??-powiedziala rozgladając sie Sara
-Dziwna Ona jest-stwierdził Patric
-Nie jest dziwna tylko poprostu inna o tych dziewczyn tzn.naszych fanek które spotykamy
-Jeszcze jej dobrze nieznacie ona poprostu ma dzisiaj niezaciekawy humor-wtraciła Sara
-ja tam do nnij ni nie mam-powiedział Joe
-ja tez nie-Andrew
***
Gdy szłam z tą cukierniczką widziałam jak oczymś gadają ale niestety niesłyszałam o czym
-heh już jestem (niesety-pomyślałam)-powiedziałam i usiadłam
-Co ci jest??-spytała Sara
-Mi??? nic-odpowiedziałam my frend
-napewno??
-Tak napewno
Zastała cisza...
-hmm...wiesz mam podobną bluze do ciebie w czerwone i czarne paski-powiedział Pete
-to fajnine:/-powiedziałam
-Przyjdziecie na nasz koncert??-zapytał sie Joe
-nie...-powiedziałam
-będziemy,będziemy-powiedziała z usmiechem na ustach Sara
-mów za siebie-powiedziałąmi szturchnłam ją łokciem
-hehe Nicol też będzie:P-powiedziała Sara
-No to fajnine, że będziecie...-powiedział Andrew
-Sara spojzała na zegarek iii..
-o kurde juz 16:30 za 30 min musze byc u fryzjera Nicol zbieramy się-powiedziałą my frend i puściła mi oko
-ok no to pa:)-powiedziałam z usmiechem
-A nie możecie zostać??-wtrącił Pete
-No własnie nie pa...-powiedziałam
-no czesc-powiedzieli i wyszłysmy
C.D.N.
_____________________________________________________________
p.s. Wim niezabardzo wyszła mi ta notka:(( ale postaram sie aby nastepna była lepsza
i kto chce byc informowany o nowych notkach to nich pisze w ksiedze gości bo bedzie mi wtedy łatwiej albo nich piszcie w komecie jak wam wygodniej:)
papa:* pozdro:*:)
komentarze [16]#5# 3część opka >> piątek, 27 lipica 2007 14:59:06
Nazajutrz gdy wstałam (była tak ok 7:50). Zeszłam na dół alw matki juz bie było....
-pewnie poszła pół przytomna do pracy-pomyślałam..
Poszłam do kuchni wyjełam szawki płatki śniadaniowe (czekoladowe mniam:)) a z lodówki mleko i gdy miałam wszysko zmieszac w misce powastałproblem- Gdzie jest ta miska??!! zajzałam do szawki...do drugij szawki a potem do zmuwarki i co sie okazło?? ona tam jest wiec wsypałam do niej płatki, wlałam mleko i wszysko było już gotowe....poszłam do salonu usiadłam na mojej wygodnej kanapie zaczełam zjdac moje sniadanko ogladajac przy tym mój ulubiony program a raczej kreskóke "The Simpson" hehe ale sie przy tym u bawiłam ... Po mojej ukochanej kreskówce poszłam do łazienki aby doprowadzić sie do normalnego wyglądu...gdy juz to zrobiłam podeszłam do szafy i jaka mogłabyc moja reakcja??!!
-W co by sie tu dzisiaj ubrać...
Popatrzyłam troche poszperałam iiiii...wyjełam moje ulubione czarne rurki,do tego czarna polówka z wisienkamioraz oraz bluza w czarne i czerwone paski(bo było dzis troche chłodno) noi oczywiście moje czarne trampki....=x Była już zapięc wpółdo dziewiątej (8:25) A o 9 miałam byc juz w cukierni wiec niepozostało mi nicinnego jak powoli wyjść z domu....i tak zrobiłam.....Szłam sobie powoli słuchajac mojegi ipoda rozmyslajac i tak sie zamysliłam, że niezauważyłam nadjezdzającego samochodu ale naszczescie w pore sie zatrzymał jakis facet cos pokrzyczał ale i tak nic niesłyszałam bomiałam sluchawki.....i tak idąc moim ślimaczym krokiem zaszłam do ukierni (na czas ma sie rozumieć....) I gdy weszłam(zdjełam słuchawki) było już:
-O Nicol nareszcie jesteśwskakuj za lade!!!
-hehe świetnie 5h za ladą ale za to mam 40 zł na reke.....
Noi tak 3h obsługiwania aż wreszcie gdy brałam zamówienie na ciasto karmelowo-czekoladowo-orzechowe słysze:
-Poprosze 2 wz-tki
Ten głos wydawał mi sie dziwnie znajomy podniosłam głowe i kogo widziałam??!!
-Sara ty głupolu poczekaj zapytam sie pana Donatelli czy moge isc na "przerwe"ok??
-ok-powiedziała mi radosnie Sara
-Panie Donatelli czy moge...
Niezdążyłam dokończyć gdy usłyszałóam już odpowiedź....
-No idź tylko postaraj sie wrucić za jakies 20 min.....
-Dobrze przepana...
Wyszłyśmy...i usiadłyśmy przy stoliku na zewnątrz i jadłysmy pyszne wz-tki
-Wiesz jakiego przystojniaka widziałam dzisiaj...mmm jaki on był słodki-powiedziała Sara
-To fajnie
-Moze pójdziemy dzisiaj na zakupy com??
-niew iem jeszcze jak tego to dam ci znac-wyjasniłam jej
I wtym momęcie odezwała mi sie komurka dostałam sms-a hmmm...ciekawe od kogo??
-no zobacz kto napisał-podnieciła sie Sara...
tresc tej owej widomości troche mnie ździwił no alecóż.....
####
HEJ NICOL!! TU PETE SORY, ŻE DOPIERO PISZE ALE WCZESNNIEJ NIE MOGŁEM MOŻE SIĘ DZIŚ SPOTKAMY?? POZNASZ MOICH ZNAJOMYCH??
####
Gdy przeczytałam Sarze zawartosc tej wiadomości odrau zabrała mi mój fonik
-Możesz mim go oddać??-oburzyłam się...
-nie niemoge tylko do niego odpisze i ci oddam
-ale....
-Bądz cicho-powiedziała stanowczo my frend....
dzieło sary:
####
NO HEJ JASNE, ŻE MOŻEMY SIĘ SPOTKAĆ WEZME ZE SOBĄ MOJĄ PRZYJACIÓŁKE TO MOZE W KAWIARNI MAIL STREET 320 O 15OK??!!
####
dostałam natychmiastową odpowiedź
####
OK! TO DO ZOBACZENIA O 15
####
-Dobra ja juz lece bo musze zrobic z siebie bóstwo-oznajmiłam i Sara
-Ok a ja ide pomóć dalej w cukierni
-To ja wpadne po ciebie o troche po 14...ok??
-Jak chcesz....
Nie miałam zbytnio ochoty na to spotkanie ale nie mogłąm zawieść Sary...
Te 2 h mineły zbyt szybko i Sara czekała juz przed cukiernią.... POrzegnałam sie z p.Donatelli wziełam wypłate i poszłysmy....
my frend sie tak cieszyła jak niewiem gdy juz doszłysmy oni czyli pete i reszta byli już w środku...
C.D.N.
____________________________________________
p.s. sory za błędy.....pozdrawiam:*
Aha i niewiem zabardzo kiedy bedzie nowa mam juz ja przygotowana ale niemam kiedy pisać ponieważ nadal jestem na wakacjach o których nic nienapisałam wiem ale tez dlatego, że popażyłam sobie noge tłumikiem od skutera i cieżkojest mi dośc do kompa....
komentarze [14]hehe #4# 2 czesc opka zapraszam >> wtorek, 17 lipica 2007 15:37:23
Biegłam w tym deszczu i mijałam dziwnie patrzacych na mnie ludzi. Gdy dobiegłam do jej domu przed moimi oczyma stały wielkie drewniane drzwi mometalnie w nie zapukałam. Drzwi sie otworzyły a w nich stała mama sary przełknąwszy śline powiedziałam:
-dzien dobry czy jesy sara??
-ah dzien dobry dzien dobry Nicol tak jest u siebie..wejdz..
weszłam na korytarz i powielkich kretych schodach wchodziłam na góre wprost do pokoju sary. Zobaczyłam ją siedzącą przy komputerze...
-hej słońce-powiedziała my friend
-hej-odpowiedziałam jej - to co za wazna sprawa o której miałas mi powiedzieć??-zapytałam się
-hmm...a no tak wiesz bo we wtorekw check it out odbedzie koncert fall out boy ah wreszcie zobacze mojego patricka stumpa-rozmazyła się
-To ja biegłam cała droge bo chciałas mi powiedziec ze bedzie jakis głupi koncert??-powiedziałam ze złościa w głosie...
ale po krótkim namysle:
-hmm...a co to za dziadowy zespół fall out boy??
-odwróć sie i spójrz na ściane
noi sie odwróciłam i normalnine myślałam, że sie przewróce gdy ujzałam te plakaty stałam tam jak zaczarowana jakies 5 minut
-Co ci jest Nicole halo ziemia do nicole-zaczeła prawie kszyczec sara
podeszłam blizej sciany na której wisiały plakaty i pokazałam na jeden z nich na chłopaka ktory stał sprzodu
-Kto to jest??-spytałam dziwacznie patrzaca na mnie sare
-to jest Peter Wentz a co??-zapytała ździwiona
-nie uwierzysz ale jak szłam na plaze i nim ty zadwoniłas to normalnie na niego wpadłam i gadaliśmi
- i opowiedziałam jej wszystko dokładnie
- omatko! a ty masz jego numer
-Nie mam-=x-powiedziłam z zachwytem
-Niech to szlak ale mam nadzieje ze ze mna pójdziesz na ich koncert??!!
-a niby po co?? nawet ich nieznam ..a nawet jak bym chciała isc na ich koncert to nie mam kasy na bilet-wytłumaczyłam jej
-To ja Ci kupie ten bilet!! prosze Cie no!! chodz ze mna-zrobiła maslane oczy
-No dobra juz dobra ale jesli myslisz , ze chce tam isc to sie grubo myslisz!!!!
-heh to fakt ty wolałabys isc na koncert np: my chemicall romanse-powiedziała roztropnnie sara
-A żebys wiedziała...-powiedziałam
-:P-wywaliła jezyk sara
-a moge sie jeszcze o cos ciebie spytać?/??
-no wal
-a co to za chłopak na tym plakacie??
-to Brendon Urie aco??
-bi nie jest brzydki jest nawet fajny hehe-powiedziałam
i w tym momecie spojrzałam na zegar wiszący na ścianie
-Kurde już 23 ja juz musze leciec bo jutro ide do pracy (pracuje w cukierni u p. Donatelli)
-ok! to do jutra wpadne do ciebie do cukierni-powiedziała słodko sara
Gdy wyszłam i kroczyłam po imescie do domu rozmyślałam nad wszystkim nad tym co sie dzis stało i nad moim życiem az wreszcie dotarłam do domu weszłam do srodka i skierowałam sie wprost do łaźienki umyłam sie i poszłam spać nawet niebyłam głodna....
nie mogłam zasnąc przez jakieś 30 min patrzyłam w sufit ale w koncu zasnełam w moich 4 ścianach....
C.D.N.
____________________________________________________________________
P.S.
To tak stwierdziałam, że wszyscy ci co zgadli kto to ten chłopak w kapturze doatja 8 kometów a ci co niezgadli ale chociaz próbowali dostaja 5 kometów niedziekujcie niedziekujcie:P...
hehe a kometarze beda później bo niemam narazie czasu wiec strzala papatki=X:*:*
komentarze [9]#3#opko >> niedziela, 15 lipica 2007 23:39:29
A więc tak zaczynam pisać opwiadanie nie wiem czy mi wyjdzie ale mam nadzieje, że tak wiec zycze miłego czytania....i mam nadzieje ze mnie tak strasznie nieskrytykujecie przepraszam za błędy...
Cześć nazywam się Nicole May...Jestem wysoka i drobniutką dziewczyną o czarnych włosach i brązowych oczach...Niemieszkam w normalnym domu mój tata odszedł od nas gdy miałam 8lat i zabrał ze sobą moja siestre Melisse i niemam z nimi rzadnego kontaktu a matka hmm...jakby to powiedziec jest alkocholiczką....Nie mam przyjaciół mam tylko jedną nadroższą memu sercu przyjaciółke jest nią Sara Hudgess znam się z nią ponad 10 lat jest wysoką szczupła blondynka o niebieskich oczach. ona traktuje mnie jak siostre chociaz jestem od niej o rok młodsza sara ma 19lat a ja 18lat...Uwielbiam rysowac,robić zdjecia,jezdzic na desce oraz słuchAĆ muzyki moimi ulubionymi artystami są albo byli: Nirvana, Bullet for my valentine, green day, my chemicall romanse..Ludzie mówią, że jestem zamknieta w sobie jestem nienormalna itp. ale tak nie jest ja mam poprostu swój włany mały świat bez bólu i łez...
Zaś Sara jest zupełnym przeciwieństwem mnie...jest otwarta, spontaniczna i przebojowa...Uwielbia: śpiewać , tanczyc i słuchac swoich ulubionych zespołów t.j: Fall Out Boy, Panic! At The Disco i tak jak ja Green Day..Ona zawsze podtrzymuje mnie na duchu...
Ostatnio zaczoł sie mój nowy roździał życia jeśli chcecie posłuchajcie jesli nie to trudno a więc zaczeło się to tak:
Po kolejnej kłutni z matką jak miałam w zwyczaju założyłam moje czarne trampki i wybiegłam z domu. Padał deszcz Lecz nieprzeszkadzało mi to zbytnio ze łzami w oczach kroczyłam alejami Los Angeles aby dojść do mojego ulubionego miejsca w całym miescie -na plaże w najustronniejsze miejsce przy skałach. Mijałam Cafe Hill, Shoos Shop ,aż wreszcie mijalam cukiernie gdzie pracował pan Donatelli jedyna osoba oprócz sary która sie mna interesowała.....powiedziałam mu "dzien dobry" i ruszyłam dalej ciagle w uszach miałam słowa matki: "nienawidze Cię!!!! Jesteś doniczego, jestes zerem!!!! I pobiegłam... biegłam tak i nagle wpadłam na chłopaka w kapturze, który wydawał mi sie znajomy...Oczywiscie jak to ja wzasnełam na niego -"Jak łazisz?!" A on sie tylko zaczą śmiać...Byłam ździwiona jego reakcja no ale cóż...
Zaczoł sie mnie wypytywać o pare rzeczy wiec z gzreczności co niemiałam w zwyczaju..opowiedziałam mu o sobie i o moim życiu aż wkońcu rozmowa zaczeła nam sie kleić...szlismu ulicami rozmaiwjać aż nagle zadwonił mój telefon dzwoniła sara -przepraszam ale to bardzo pilne wiec musze odebrać-powiedziałam i odebrałam fonik -nie no ok-odpowiedzial
***
-halo?!
-no cześć Nicole-powiedziała moja podekscytowana przyjaciółka
-no hej-powiedziałam-Coś sie stało??!!
-Tak to bardzo wazne przyjć szybko do mnie!!!!!!
-ok!!-powiedziałam i sie rozłaczyłam
***
-przepraszam cie ale musze juz lecieć-powiedziałam i juz miałam isc gdy...
-A dasz mi swój numer telefonu??-wydukał
-ok!!-powiedziałam poczym podałam mu mój numer i pobiegłam....
***C.D.N.***
Mam nadzieje, że sie podobało aha i ktopierwszy zgadnie co to był za chłopak w kapturze wygrywa 8komętów pozdro:*
komentarze [9]#2# Ciekawostki... >> sobota, 14 lipica 2007 17:00:45
Stwierdziłam,że ten blog bedzie głównie Fall Out Boy...Chociaz zdazy sie ze kilka notek bedzie poswieconym innym zespołom....
#Wszyscy członkowie Fall Out Boy nie piją oraz nie palą. Andy, Pete, Patrick i Joe są Straight Edge.
#Pomimo, że Patrick jest wokalistą, główną rolę w pośrednictwiemiędzy zespołem a mediami odgrywa Pete i to on jest główną twarzą wzespole. #Sam zainteresowany odpowiada: "95% ludzi, którzy nas kochają, powie ci, że to przez uroczy wokal Patricka".
#W 2005roku mocno zachwiana była stabilizacja zespołu, z powodu samobójczychprób Pete'a (przedawkowanie leku). Poświęcona jest temu piosenka "7minutes in Heaven" na "From Under The Cork Tree".
#Krążek "Fall Out Boy's Evening Out With Your Girlfriend" trafił narynek z rocznym opóźnieniem. Prace nad albumem skończyły się bowiem 28 stycznia 2002 roku.
#Członkowie FOB'a przyznają , że nie oglądają swoich klipów. Takwięc nie wiedzą tak naprawdę, za co dostali nagrody MTV2 i Kerrang! zanajlepszy klip do "Sugar, We're Goin Down". Pete wyjaśnia: "Widzimysiebie tyle razy, że byłby to czysty narcyzm i obsesja na swoimpunkcie, gdybyśmy oglądali do tego swoje teledyski. Dlatego zawszewyłączamy TV, gdy widzimy, że któryś z nich się zaczyna".
#"From Under The Cork Tree" to pierwszy z albumów FOB'a, który przezcały czas był w domyśle nagrywany jako pełnometrażowy album. "Take ThisTo Your Grave" to bowiem kolekcja 3 osobnych zbiorów demowych, które nasam koniec muzycy zdecydowali złączyć w album.
#Uprising Records, odpowiedzialna za re-masterowanie pierwszej płytyFOB'a w 2005 roku, nie konsultowała swojej decyzji z członkami zespołu- stała za tym jedynie chęć osobistego zysku w momencie, kiedy naglezwiększył się popyt na tę kapelę.
#Utwory Fall Out Boy znajdują się na ścieżkach do wielu gierkomputerowych, m.in. "Tony Hawk's American Wasteland", "FlatOut 2","Madden NFL 2006".
#Jako płyty, które miały największy wpływ na twórczość FOB'a, członkowie kapeli podają krążki alternatywnych zespołów Lifetime i The Descendants, ale także "Thriller" Michaela Jacksona czy "The Black Album" w wykonaniu Jaz-Z.
#Członkowie kapeli otwarcie wyrażają swoją niechęć do Internetu, w szczególności do popularnej strony MySpace. Sami nawet nie zarządzają swoim profilem, który przysługuje im tam jako artystom.
#Pete Wentz wystąpił w teledyskach zespołów Cobra Starship, The Academy Is... i The Sounds.
#Patrick Stump wystąpił gościnnie w utworze Gym Class Heroes "Cupid's Chokehold",a także w ich klipie. Siedział na ławce na początku teledysku.
*#* Mam pytanie czy ktoś zrobił by mi styl css z Fall Out Boy??? jesli tak to piszcie...oczywiscie bedzie wynagrodzenie:P!!!
:(:( Heh chciałam dać fotki ale niestety cos mi sie skompem dzieje i niemoge dodać ale obiecuje, że dodam w nastepnej notcce pozdrawiam :)
komentarze [13]#1# >> piątek, 13 lipica 2007 16:22:31
Pierwsza notka..hmm....co by wniej napisać?!
Dobra a więc tak ten blog będzie poświęcony muzyce (która mnie kręci) i moim życiu....
Więc narazie wracając do muzyki to moimi ulubionymi zespołami są:
*Fall Out Boy (co widać po szablonie....)
*Green Day
*My Chemical Roamanse
*Panic! At The Disco..
A moja ulubioną pisenkarką jest:
*Ashlee Simpson...
Oczywiście, że mam kilka ulubionych piosenek innych wykonawców no ale mniuejsza z tym.....
a co do mnie to nazywam sie Anka...o matko jesli bedziecie chcieli sie dowiedzieć wiecej to piszcie w kometach moze cos wiecej napisze ...
chyba na tym zaończe następna notka będzie w krótce może jeszcze dzisiaj nic niewiadomo heh a wiec zapraszam do pisania kometów i odwiedzania mój blog fav=fav i komet=komęt pozdro:*
komentarze [2]